Niezwyciężony Strażak po raz drugi w Gogolinie

W niedzielne popołudnie (9 lipca) Plac Benedyktyński w Gogolinie stał się po raz drugi areną zmagań Niezwyciężonych Strażaków, którzy w pełnym rynsztunku i przy lejącym się z nieba skwarze musieli pokonać niezwykle wyczerpujący tor przeszkód.

Tor składał się z ośmiu przeszkód. Pierwsza z nich polegała na rozwinięciu węża, podłączeniu go do motopompy, a następnie jego awaryjnym zwinięciu. Następnie, na zawodników czekała ściana, którą musieli przeskoczyć oraz ok. 100 kilogramowa opona, którą każdy z zawodników musiał 6 razy przewrócić. Kolejnymi przeszkodami było rusztowanie, na które należało wciągnąć ładunek oraz stopień, na który każdy z strażaków musiał wejść 20 razy, trzymając przy tym w dłoniach dwa kasetony z czterema wężami strażackimi. Następna przeszkoda nawiązywała do zadań powodziowych - na cztery beczki należało podnieść cztery worki z piaskiem. Na finiszu znajdował się odcinek z oponami samochodowymi, przez które należało przebiec oraz 80. kilogramowy manekin ratowniczy, który należało ewakuować ze strefy zagrożenia. 23 zawodników startowało w czterech kategoriach, trzech indywidualnych i jednej drużynowej.

Kategorię męską do 35 lat, w której startowało 15 zawodników wygrał Piotr Roeznej z PSP Nysa przed Kamilem Roskosz z OSP Kamień Śląski oraz Pawłem Jaskurzyńskim z PSP Nysa. Kategorię męską powyżej 35 lat, w której startowało 5 zawodników wygrał Wojciech Nikiel z OSP Łodygowice przed Grzegorzem Kozłowskim z OSP Górażdże oraz Lucjanem Lubaszką z OSP Gogolin. Kategorię żeńską wygrała Sylwia Zelent z OSP Gogolin przed Beatą Biela również z OSP Gogolin oraz Wiolettą Kania z OSP Łodygowice. Sztafetę wygrała ekipa Boss Fire z Nysy przed Góralami z Łodygowic, ekipą Kamion z Kamienia Śląskiego, Gogolińskimi Ciachami oraz Lucjankami również z Gogolina (była to jedyna drużyna mieszana, biorąca udział w zawodach).

W trakcie zawodów zorganizowano również sztafetę dla najmłodszych, którzy wraz z rodzicami musieli pokonać mini tor przeszkód. Na starcie zameldowało się pięcioro dzielnych druhów, którzy przy żywiołowym aplauzie publiczności dali z siebie wszystko. Wszyscy z nich zostali uhonorowaniu pamiątkowymi gadżetami.