Z kart historii gogolińskiego sportu

Pierwsze oficjalne przejawy organizowania życia sportowego w Gogolinie zostały odnotowane w latach 1919 - 1920. Wtedy to z inicjatywy pana Sauerbiera i przy pomocy Tomasza Stanka, Jerzego Polańskiego i Sacka utworzone zostały kolejno: 2 drużyny piłkarskie, sekcja strzelectwa sportowego, sekcja kolarstwa sportowego. Wymienione osoby reprezentowały w tym czasie gogolińskie rzemiosło i handel, zaś pan Sack wywodził się z grona pedagogów pracujących w Gogolinie.

       Pierwsze lata po zakończeniu I wojny światowej nie stwarzały korzystnego klimatu dla rozwoju działalności sportowej. W zubożałym społeczeństwie tylko niektórych stać było na zakup sprzętu i uprawianie sportu. W tej sytuacji utworzone drużyny (względnie sekcje) zrzeszały przede wszystkim młodzież bogatych warstw społecznych, do których niewątpliwie zaliczyć należało rzemiosło, handel i inne wpływowe grupy społeczne.

       Pierwsze boisko sportowe w Gogolinie zostało urządzone na terenie posiadłości ziemskiej państwa Bieńków, w obrębie i na przedłużeniu obecnych ulic Zielonej i Leśnej. Teren ten był w owym czasie określany potocznie jako "Die Gogoliner Schweiz". W pobliżu boiska znajdowała się strzelnica sportowa, a pagórkowate ukształtowanie tego terenu stwarzało doskonałe warunki do uprawiania saneczkarstwa i narciarstwa. Dopiero później zbudowano pierwszą płytę boiska przy obecnej ulicy Sportowej, uzupełniając ją o drugą w 1952 roku. Należy jeszcze wspomnieć o byłym boisku, znajdującym się na terenie obecnego osiedla domków jednorodzinnych przy ulicy Żeromskiego, które też spełniało ważną rolę w życiu sportowym Gogolina. Reaktywowanie działalności sportowej w Gogolinie po zakończeniu II wojny światowej nastąpiło w stosunkowo krótkim czasie. Już w 1947 roku Mikołaj Lepich doprowadził do powstania klubu sportowego pod nazwą "Jedność Gogolin", który był pierwszym gogolińskim klubem zarejestrowanym w Polskim Związku Piłki Nożnej. Na mocy porozumienia klub ten został w 1949 roku objęty opieką miejscowych Zakładów Wapiennych i przyjął nazwę "Budowlani Gogolin". Od tego momentu notowany jest prawdziwy rozkwit gogolińskiego sportu. Dzięki takim niestrudzonym prezesom klubu jak Marian Pernaczyński i Maksymilian Fice, którym dzielnie pomagali członkowie zarządu: Konrad Malkusz, Walenty Skóra, Paweł Mojza, Wilhelm Florek, Alfons Mutke i inni, Gogolin stał się centrum sportowym znanym nie tylko w województwie opolskim. Klub ten wkrótce przeobraził się w klub wielosekcyjny i stał się sportową przystanią dla gogolińskiej młodzieży i wszystkich chętnych z bliska i z daleka.

       Jak już wspomniano, sekcja piłkarska klubu podjęła rozgrywki mistrzowskie już w 1947 roku. Podstawowy trzon drużyny seniorów tworzyli wtedy następujący piłkarze: Paweł Rogosch, Walter Schydlo, Konrad Fait, Antoni Malkusch, Paweł Schkopp, Paweł Goldmann, Stefan Krawietz, Ryszard Blautt, Paweł Malkusch, Karol Nagiel, Karol Polewka, Wilhelm Paterok, Karol Malaka i Augustyn Polewka. Ten zespół brał udział w rozgrywkach mistrzowskich klasy "A" województwa opolskiego, która w zakresie swojego terytorialnego zasięgu i pod względem poziomu gry równała się obecnej Lidze Okręgowej.

       Równolegle z seniorami rozgrywali swoje mecze zawodnicy odpowiadający wiekowo klasie juniorów lub trampkarzy. Do gry w piłkę nożną chłopcy ci wykorzystywali każdą okazję i każde nadające się do tego miejsce.

sport4.jpeg        Kiedy z inicjatywy opolskich działaczy sportowych został w 1955 r. zorganizowany turniej piłkarski drużyn niezrzeszonych (tak zwanych "dzikich"), państwo Klara i Ryszard Blautowie zgłosili do udziału w tym turnieju również, przygotowaną przez siebie i prawie na swój koszt, drużynę z Gogolina. Drużyna występująca pod nazwą "Strzała" spisała się w tej rywalizacji znakomicie. Mimo, że występowali w niej chłopcy, których wiek był wyraźnie niższy od wieku przeciwników, dotarła aż do finału, w którym bezapelacyjnie pokonała drużynę "Parafianina" Opole w stosunku 6:2. Był to dla gogolińskich chłopców wynik zupełnie zasłużony, jednak na organizatorach i na uczestniczących w tym turnieju drużynach zrobił duże wrażenie. Wartość tego sukcesu wzrasta dodatkowo, jeżeli dodamy, że w turnieju uczestniczyło aż 65 dobrze przygotowanych drużyn.

       Ambitni i zdyscyplinowani młodzi rokowali nadzieję budowania silnego zaplecza piłkarskiego w Gogolinie. Nic więc dziwnego, że tacy zawodnicy jak Norbert Urbaniec (obecny burmistrz miasta), Waldemar Tyrtania, Bernard Blaut, Zygfryd Blaut, Ernest Kurczok, Jerzy Kurczok, Werner Trautner, Joachim Wojtala, Antoni Porada, Rudolf Globisch, Horst Zawieja, Werner Piątek, Józef Zawierucha, Jan Kondziela i inni godnie zastąpili generację starszych kolegów.

       W latach 1950 - 1962 nie ograniczano się w Gogolinie jedynie do zorganizowanego grania w piłkę nożną. Grali prawie wszyscy chłopcy, ale grali również starsi panowie. To na wspomnianym boisku przy obecnej ulicy Żeromskiego rywalizowały, w każde prawie, sobotnie popołudnie reprezentacje poszczególnych dzielnic Gogolina. Po nieustępliwej i twardej walce na boisku konsumowano wspólnie wygrane lub przegrane piwo. Była zabawa, która łączyła ludzi i był ruch pożyteczny dla zdrowia. Jednym słowem - było fajnie.
       Najwięcej sławy przysporzyła Gogolinowi drużyna dziewcząt, która od 1954 roku występowała przez 6 lat w I Lidze Państwowej 11-osobowych drużyn w piłce ręcznej i przez 2 lata w tej samej lidze drużyn 7-osobowych.

       Tak wspaniałe dziewczęta jak: Inga Krause-Krawiec, Elżbietasport3.jpeg Bonkosch-Kurpierz, Dorota Urbaniec-Globisch, Jadwiga Pawleta-Blania, Hildegarda Komander-Moszko, Gizela Klimek-Trautner, Irena Schpitzke, Teresa Pluskwa-Kurzok, Edeltrauda Stroka-Bitner i pozostałe ich koleżanki zdobyły 7-krotnie tytuł wicemistrza Polski. W zdobyciu tytułu mistrzowskiego przeszkodziło im chyba tylko prowincjonalne położenie Gogolina. Może zdaniem ówczesnych możnych w sporcie, nie wypadało, by w małym Gogolinie (rywalizującym z potentatami krajowymi) narodził się tytuł mistrza kraju. Moralnymi mistrzami jednak te dziewczyny na pewno były. Ich sportowa klasa potwierdzała to bez żadnych wątpliwości.

       W okresie kiedy drużyna dziewcząt tak skutecznie rywalizowała z drużynami całego kraju, Gogolin szczycił się również silną sekcją amatorskiego boksu. Trenerzy: Krzemiński, Gugniewicz i Wieczorek przygotowywali gogolińskich bokserów tak, że występowali oni w lidze wojewódzkiej i jako drużyna plasowali się zawsze w górnej części tabeli. Walki takich bokserów jak: Werner Sinnreich, Rudolf Schmied, Paweł Hermansa, Wilhelm Komander, Franciszek Fait, Rudolf Kampa i wielu innych, miło było oglądać. Były to walki zacięte i stojące na niezłym poziomie technicznym. Oglądało je wielu kibiców, każdorazowo szczelnie zapełniając sale w tak zwanym "Browarze", który w owym czasie był dla Gogolina halą sportową. Zdewastowanie tego obiektu w latach późniejszych było wyrazem bezmyślnego niszczenia tego, co dla miasta i jego mieszkańców było pożyteczne.
       W lidze wojewódzkiej występowała również męska drużyna tenisa stołowego, której pierwszym działaczem i czynnym zawodnikiem był Adam Gajdosz. W jej szeregach występowali także zawodnicy innych sekcji sportowych klubu, np. piłkarze Bernard i Zygfryd Blautowie.

       Zapoczątkowane w Gogolinie w latach dwudziestych naszego wieku kolarstwo amatorskie było kontynuowane w okresie powojennym. Duża w tym zasługa Alberta Damrata, który sobie świetnie poradził z ówczesnymi trudnościami sprzętowymi i wraz z synami: Norbertem i Wernerem, doprowadził do reprezentowania Gogolina w odbywających się w tym czasie wyścigach kolarskich.

       Wszechstronna w latach 1949 - 1962 działalność sportowa w Gogolinie zaowocowała wieloma sukcesami gogolinian. Jej ukoronowaniem - co cieszy szczególnie - było przygotowanie niektórych zawodników i zawodniczek do reprezentacji Polski.

       Czołowa szczypiornistka, reprezentująca barwy Gogolina, Inga Krause-Krawiec była przez 8 lat członkinią reprezentacji kraju i wystąpiła w 48 oficjalnych meczach międzypaństwowych. Zaszczytu tego doznały również Dorota Urbaniec-Globisch i Elżbieta Bonkosch-Kurpierz, które również kilkakrotnie występowały w reprezentacji narodowej.

       Głośno w kraju (a nawet za granicą) było o braciach Blautach, a szczególnie o Bernardzie. Już w czasie wspomnianego wcześniej turnieju "dzikich drużyn" zaczęli się nim interesować szkoleniowcy I-ligowego zespołu sportowego "Odra" Opole, zdradzając chęć pozyskania ich do swej sekcji piłkarskiej. Dla Bernarda moment ten nastąpił w 1958 roku.sport2.jpeg Już jako 18-latek został włączony do ścisłej kadry I-ligowej drużyny piłkarskiej. Zygfryd poszedł w jego ślady, zasilając drużynę młodzieżową tego samego klubu. Nie pozwolono im jednak długo grać w opolskiej "Odrze". W 1961 roku o pozyskanie Bernarda postarała się "Legia" Warszawa, a rok wcześniej do I-ligowego "Śląska" Wrocław trafił Zygfryd. On też jednak przeniósł się następnie do warszawskiej "Legii". Kariera piłkarska braci Blautów zaczęła się zatem rozkręcać na dobre. Szybko dostrzegli ich talent ówcześni selekcjonerzy piłkarscy, powołując ich kolejno do kadry młodzieżowej, kadry II reprezentacji krajowej i do I reprezentacji Polski. Po rozegraniu 10 meczy międzypaństwowych w drużynie młodzieżowej i takiej samej ilości w II reprezentacji kraju, Bernard Blaut wystąpił w 40 oficjalnych meczach międzypaństwowych I reprezentacji, pełniąc w niektórych zaszczytną funkcję kapitana drużyny. Zygfryd Blaut uczestniczył w 3 oficjalnych meczach międzynarodowych drużyn młodzieżowych i raz w meczu I reprezentacji. Przykra kontuzja przerwała niestety jego dobrze zapowiadającą się karierę piłkarską.

       Miał też Gogolin inne indywidualne bohaterki. Jedną z nich była znana w całym światku lekkoatletycznym Anna Wojtaszek-Pazerow, specjalizująca się w rzucie oszczepem. To ona reprezentowała w 1956 roku nasz kraj na letnich igrzyskach olimpijskich w Melbourne w dalekiej Australii. Jest obecnie obywatelką tego kraju, gdyż poślubiła poznanego w czasie olimpiady australijskiego oszczepnika.

       Drugą wyróżniającą się sportsmenką była bardzo pilna w treningach i ambitna w dążeniu do celu, lekkoatletka, Halina Gabor-Steinhoff, biegaczka, której koronną dyscypliną sportową był bieg na 800 metrów. Była rekordzistką województwa opolskiego na tym dystansie, a rekord swój poprawiała kilkakrotnie. Do niej też należał przez pewien czas rekord województwa w biegu na 1500 metrów z przeszkodami. W kronikach sportowych odnotowano inne jej osiągnięcia. W latach 1954 - 1958 przewodziła ośmiokrotnie 6-osobowej żeńskiej reprezentacji kraju, biorąc udział w międzynarodowych biegach przełajowych na dystansie 3000 metrów, organizowanych przez znany francuski dziennik "LaHumanite". Biegi te odbyły się 4-krotnie w Paryżu, 2-krotnie w Anglii i raz w Szkocji. Brało w nim każdorazowo udział około 250 zawodniczek.

       W gronie sześciu polskich biegaczek Halina Gabor-Steinhoff była zawsze najlepsza! W klasyfikacji ogólnej całego biegu natomiast zajęła w 1954 roku 7 miejsce, zaś w latach 1955 - 1958 bardzo dobre, choć nie lubiane przez sportowców, 4 miejsce.

       Jednym z największych osiągnięć dla sportowca jest zdobycie tytułu "Mistrza Sportu". Miło jest wspomnieć, że w rejestrze tego wyróżnienia figurują również nazwiska gogolińskich sportowców. Są to:

  • Inga Krause-Krawiec - wybitna szczypiornistka i wieloletnia reprezentantka Polski,
  • Halina Gabor-Steinhoff - lekkoatletyka i reprezentantka kraju,
  • Bernard Blaut - czołowy piłkarz i szkoleniowiec, długoletni reprezentant Polski,
  • Zygfryd Blaut - piłkarz i szkoleniowiec.

       Chwała im za wszystko, czym tak znacząco wpisali się do historii gogolińskiego sportu.

       Nie byłoby jednak tylu powodów do dumy, gdyby nie oddanie sprawie sportu tych działaczy, którzy jeszcze żyją, o których wspominamy, jak i tych, których nazwiska uległy, niestety, zapomnieniu. Budowaniu życia sportowego w Gogolinie przysłużyli się szczególnie państwo Klara i Ryszard Blautowie. Dla dobra sportu, a szczególnie piłki nożnej, byli jako działacze i jako rodzice gotowi do wielkich poświęceń. W rodzinnym budżecie (który w owym czasie u większości rodzin był skromny) zawsze uwzględniano wydatki na sport. Nie tylko pokrywały one potrzeby synów, Bernarda i Zygfryda, ale bardzo często i tych ich kolegów, których rodzice znajdowali się w gorszej sytuacji materialnej. Blautowie zrobili naprawdę dużo dla gogolińskiego sportu, szczególnie w zakresie organizowania imprez sportowych lub wyjazdów gogolińskiej młodzieży na takowe imprezy. Kariera sportowa synów była ukoronowaniem ich wieloletniej działalności zasługującej na podziw i szczere uznanie.

       Życie sportowe w Gogolinie zaczęło podupadać z chwilą włączenia miejscowych zakładów wapiennych do tworzącego się Kombinatu Wapienniczego w Górażdżach; miało to miejsce w 1965 roku. Brak zainteresowania sportem ze strony władz miejskich i brak niezbędnych środków pieniężnych na jego rozwój spowodował, że w Gogolinie poczęto bazować tylko na piłce nożnej. Lecz ta, dobrze prosperująca sekcja piłkarska, w 1989 roku uległa rozpadowi. Z tą chwilą przerwana została wszelka działalność sportowa w Gogolinie, a wybudowane obiekty sportowe zaczęły ulegać niszczeniu.

       Reaktywowanie działalności sportowej w naszym mieście nastąpiło z inicjatywy obecnego burmistrza w 1992 roku. Postanowiono, by klub, który został przemianowany na "Miejski Klub Sportowy" skupił się w pierwszym okresie wznowionej działalności na odbudowie sekcji piłkarskiej i stworzeniu odpowiednich warunków do gry w piłkę nożną. Podołano temu zadaniu, gdyż drużyna seniorów awansowała w tym czasie do wojewódzkiej klasy "A", zaś juniorzy sposobią się udanie do awansu w tej klasie rozgrywek.

        Systematycznie modernizowane są obiekty sportowe, których stan już obecnie gwarantuje możliwość organizowania imprez piłkarskich wyższej rangi. W 1993 roku kompleks obiektów sportowych w Gogolinie wzbogacił się o nowoczesny 25-metrowy kryty basen kąpielowy, którego uzupełnieniem jest już obecnie 50-metrowy basen odkryty. Ambicją władz miejskich jest, by stadion sportowy w Gogolinie został w przyszłości dostosowany do prowadzenia na nim wielosekcyjnej działalności sportowej. Zależy to jednak od istnienia autentycznego samorządu, od jego kondycji finansowej oraz od osób, które zechcą i potrafią uwzględnić potrzeby kultury fizycznej i sportu w infrastrukturze miasta i gminy.