Oświadczenie Burmistrza w sprawie grabów

 

Oświadczenie Burmistrza Gogolina w sprawie artykułu „Taniej byłoby podlać…”,
który ukazał się w dzisiejszym (7.08) wydaniu "Tygodnika Krapkowickiego".

Nieprawdą jest, iż nie opiekujemy się drzewami na ul. Nowej. Graby są pod stałą opieką wyspecjalizowanej firmy, która na nasze zlecenie regularnie je podlewa. Niestety, mimo wszelkich działań pielęgnacyjnych, drzewa zaczęły usychać. Spowodowane jest to chorobą grzybiczną (najprawdopodobniej brunatną plamistością); graby zostały zaatakowane również przez przędziorka. Doszło do tego już kilka tygodni temu, zanim rozpoczęła się fala upałów. Pąki przy liściach są zielone, co świadczy o tym, że drzewa nie usychają, a weszły w stan spoczynku, jak w okresie jesiennym. Gdyby obecny stan grabów spowodowany był brakiem wody, uschłyby wszystkie drzewa, a nie jak podaje „Tygodnik Krapkowicki” – „co trzecie drzewko”.

Już późną wiosną i wczesnym latem wykonaliśmy opryski. Obecnie opryski są niewskazane, ze względu na zbyt wysokie temperatury (najlepsze efekty osiąga się przy temperaturze do 20 stopni). Informację na ten temat osobiście przekazałem właścicielowi krapkowickiej firmy zajmującej się pielęgnacją i wycinką drzew, który to zgłosił problem zarówno nam, jak i redakcji „Tygodnika Krapkowickiego”.

Odnosząc się jeszcze do tematu podlewania dębu „Karlik”, informuję, iż na moją prośbę w ubiegły czwartek i piątek Ochotnicza Straż Pożarna w Gogolinie przeprowadziła akcję podlewania tego drzewa.

 

Burmistrz Gogolina

Joachim Wojtala

 

Poniżej przedstawiamy zdjęcie liści grabów, które zostały zaatakowane brunatną plamistością i przędziorkiem oraz zdjęcia wykonane podczas akcji podlewania "Karlika".